Wypadek – przypadek?
Jest w Sycowie miejsce, w ktrórym co jakiś czas dochodzi do bardzo poważnych wypadków. Miejsce niepozorne, oddalone od centrum skrzyżowanie ulicy Daszyńskiego i Kossaka oznaczone znakiem “STOP”.
Każdy kierowca, widząc znak „STOP”, powinien bezwzględnie zatrzymać samochód. Nie bez przyczyny ma on charakterystyczny kształt, który pozwala wyraźnie odróżnić go od innych, nawet wtedy kiedy napis jest z jakiegoś powodu nieczytelny.
Znak ustawiony jest od strony ulicy Kossaka, żywopłot przylegającej posesji ogranicza widoczność z prawej strony, z lewej też nie za wiele widać. Dlaczego więc kierowcy nie zatrzymują się żeby ustąpić pierszeństwa pojazdom nadjeżdżającym ulicą Daszyńskiego? Z przeprowadzonej przez motofakty.pl ankiety wynika, że tylko 58% kierowców przyznaje, że zawsze zatrzymuje się przed znakiem “STOP”, zazwyczaj robi to 26% kierowców, 5 % przyznaje, że zdarza im się to jedynie czasami.
Czy władze miasta lub zarząd dróg wiedząc o tych liczbach może coś zrobić żeby zmniejszyć liczbę wypadków? Może sygnalizacja świetlna rozwiązała by problem?

Weź pod uwagę, że ta kobieta nie miała prawka i z tego co wiem to jechała z całymm impetem przed siebie nawet nie zwalniając. Co do znaków STOP to jak najbardziej nalezy sie zastosowac choc musze przyznac ze nie w kazdym punktcie naszego miasta ten przepis prestrzegam. Pewnie dlatego ze znam te skrzyzowania, co innego kiedy pojade do innego miasta, tam niczego nie jestem pewien i stosuje sie do “ulicznych wskazówek”.
No tak ta dziewczyna akurat jechała bez uprawnień, ale to nie jest jedyny taki przypadek, w 99% są to ludzie z “wieloletnim doświadczeniem za kółkiem” i dzieje się tak samo.
No ja pamiętam jak kiedyś( było to już z parę ładnych lat temu) jechał autobus od strony Św. Marka i tak mu się spieszyło, że przeciął Daszyńskiego i wygrzmocił w bok jadącego auta. ( w autobusie nie było nikogo na szczęście)
Szkoda gadać – ludzka głupota nie zna granic, całe szczęście że nikt poważnie nie ucierpiał
Osobiście jestem mieszkańcem ulicy Kossaka i uwazam, ze mam największe prawo i obowiązek wypowiedzieć sie na temat skrzyżowania. Co roku dochodzi tu do co najmniej kilku poważnych kolizji. To, ze jeszcze nikt nie zginął jest zasługą opaczności…a wystarczy próg zwalaniajacy, cvzytelniejszy znak stop i lustro od strony Kossaka… wiem, ze to koszt kilku tysiecy zlotych…a gdzie ludzkie życie… . Sam byłem świadkiem kilku wypadków na tym skrzyzowaniu…i uwierzcie mi, bede sie powtarzał, ale to, ze nikomu nic powaznego sie nie stasło to CUD….niech ktoś kompetentny, poza nasza włądza zainterweniuuje w tej sprawie !!!!!!!!!!!!!!! Wszystko do czasu…wkońcu będzie za póżno !!!!!!!